Jesteś tutaj
Główna > Dookoła herbaty > Herbaciarnia ze snów

Herbaciarnia ze snów

Uwielbiam opowieści. Także te, które opowiada mi Morfeusz, a śnię co dzień. I zawsze, choćby krótko, pamiętam te sny. Wiele z nich jest sumą moich przeżyć – zarówno tych fizycznych, jak i emocjonalnych. Podświadomość pracuje dalej nad problemami czy emocjami. Pierwszy „herbaciany” sen miałam przed Zaparzaj! i był wynikiem stresu przed pierwszy raz organizowaną imprezą w tej branży. Dziś miałam drugi, na który złożyło się wiele herbacianych rozmów oraz przygotowania do „Kolorów herbaty” (jest to spotkanie, które prowadzę 18-go listopada w Fanaberii w Szczecinie). Śniła mi się herbaciarnia. Miejsce jak żadne inne! We śnie trafiłam do niej przypadkiem, chociaż wiedziałam, że gdzieś już o niej czytałam.

IMG_4952

Herbaciarnia podzielona była na dwie strefy. W pierwszej części miała miejsce sprzedaż, trochę jak w sklepie samoobsługowym: klienci mogli przechodzić między regałami z herbatą, wąchać ją, oglądać liście. Gdy decydowali się na zakup sięgali na półkę po jeden ze „znaczników herbaty”, czyli plakietkę z jej nazwą i gramaturą. Potem z tymi plakietkami szli do strefy pakowania, oddawali zamówienie, a na zapleczu przygotowywano opakowania z herbatą. W tym czasie klient mógł wygodnie usiąść i poczekać, posłuchać o herbacie, po czym był rozliczany. Ta część sklepu była w kolorach jasnych, urządzona minimalistycznie, biel kontrastowała z kolorami liści herbaty i akcesoriów.

Minimalistyczny wystrój herbaciarni Paper and Tea w Berlinie
Minimalistyczny wystrój herbaciarni Paper and Tea w Berlinie

Druga część znajdowała się wyżej, należało przejść po schodkach do góry, za kotarę. Miejsce to miało osobną obsługę. Tutaj już dominowały pełniejsze kolory, schody zapewniały „przejście” pomiędzy tymi dwoma światami. Ciężkie barwy powoli przejmowały nas krok po kroku, stopień za stopniem. W tych pomieszczeniach piło się herbatę, rozmawiało, a w niektórych dniach można było przyjść i odejść od tego co Wasze i codzienne, a mianowicie wcielić się w rolę i przeżyć jakąś opowieść. Zaangażowanie w takich wydarzeniach było opcjonalne: można było jedynie przysiąść obok i obserwować bądź ukraść światło reflektorów i na chwilę zabłysnąć. Każde takie spotkanie miało charakter improwizowany. Klimat wahał się między teatrem ulicznym angażującym widownię, a grami typu LARP (zarówno tymi poważnymi, jak i tymi zabawnymi). Na miejscu była herbata, akcesoria herbaciane, przeróżna ceramika. Ta strefa herbaciarni miała charakter „patchworkowy”. Były krzesła, fotele, poduchy. Piłeś z kubka, szklanki, filiżanki lub czarki. To nie była herbaciarnia, to była… świetlica dla duszy. Tutaj nie płaciłeś za herbatę, a za czas spędzony w lokalu. Wynajmowałeś jakby fragment tego miejsca na parę godzin dla siebie. Im dłużej byłeś, tym ta uśredniona minuta kosztowała mniej.

Dobra Cajovna w Pradze w 2014 roku
Dobra Cajovna w Pradze w 2014 roku

Pomysł jest zapewne nie do zrealizowania biznesowo, ale był tak przytulny, że musiałam się z Wami nim podzielić. Gdy budzik zadzwonił bardzo opornie wyszłam z herbaciarni, zapłaciwszy wpierw u wyjścia za czas tam spędzony. Może którejś nocy uda mi się tam wrócić?

Co sądzicie o Wyśnionej Herbaciarni? Podoba Wam się takie miejsce? Odwiedzilibyście ją?

Anna Brożyna on EmailAnna Brożyna on FacebookAnna Brożyna on GoogleAnna Brożyna on InstagramAnna Brożyna on Twitter
Anna Brożyna
Naczelna Piewczyni - Piewcy Teiny
Ania gromadzi wiedzę o czaju w swoim wolnym czasie w ramach projektu Piewcy Teiny. Prowadzi prelekcje i warsztaty herbaciane, zwykłe i wirtualne spotkania z herbatą, organizuje Poznański Festiwal Herbaty Zaparzaj! i wspiera inne inicjatywy branżowe. Mimo wielu lat na ścieżce herbaty zawsze stara się pamiętać o początkach, o osobach zaczynających swoją przygodę z tym napojem.

Zawodowo tworzy strony i aplikacje internetowe. Pasjonuje się fantastyką, a wszędzie jeździłaby rowerem.
  • herbacianynotes

    Aniu! cudowny sen! i cudowny pomysł! 🙂 Idealne połączenie dwóch różnych światów! Mówisz, że pomysł nie jest do zrealizowania biznesowo…pomyśl o tych wszystkich przedsięwzięciach, które zrodziły się z pasji, nawet z sennej wizji, i doczekały się realizacji ku radości i szczęściu wielu, wielu ludzi, mimo że z punktu widzenia ekonomii były beznadziejnymi przypadkami 😉

    • Bo to u góry mniej by było herbaciarnią, a bardziej herbacianą społecznością. Ale może z drobną modyfikacją pomysł mógłby wyjść?:) Fajnie zagospodarowuje dwa piętra np. kamienicy. No i byłoby gdzie prowadzić herbaciane prelekcje, warsztaty…

      • herbacianynotes

        no właśnie! herbaciana społeczność potrzebuje przytulnego miejsca na wypicie herbaty i porozmawianie 🙂

Top

Kontynuując przeglądanie Piewców Teiny zgadzasz się na używanie ciasteczek. Bo kto nie lubi ciasteczek do herbaty? Więcej informacji

Ciasteczką są włączone by umożliwić Ci najlepsze doświadczenie podczas przeglądania strony. Jeśli nie zmienisz swoich ustawień lub klikniesz akceptację poniżej to zgadzasz się na ciasteczka.

Zamknij