Jesteś tutaj
Główna > Testujemy > Testujemy: China Da Hong Pao Bio

Testujemy: China Da Hong Pao Bio

Rozpoczyna się jesień! Dla tych herbaciarzy, którzy nie chcą sięgać od razu po najmocniejszy kaliber gorących napojów herbacianych jest to idealny moment, by zanurkować w herbaty Smocze! Czemu nazywamy je smoczymi? Dowiesz się o tym w poprzednim wpisie o oolongach!

Za mną test czterech oolongów od Five o’Clock. Była to bardzo przyjemna niedziela spędzona z moim smoczym herbacianym stołem i dużą ilością przepysznej teinki:). Zapraszam do poczytania o trzecim oolongu w serii, tym razem z Chin, klasycznym Da Hong Pao.

piewcyteiny-img_6754

Liście herbaty

Da Hong Pao jest herbatą legendarną. Podobno za jej pomocą matka cesarza z dynastii Ming w Chinach została wyleczona z choroby. W podzięce Cesarz wysłał czerwone szaty, by okryć krzewy, z których powstała ta herbata. Sześć z tych krzewów, które rzekomo datują się od tego okresu, nadal rośnie na skale w górach Wu Yi. Kilogram najsławniejszego zatem Da Hong Pao, właśnie z tych krzewów, potrafi kosztować ponad milion dolarów. Nie dziwi zatem, że „Wielka Czerwona Szata”, jak tłumaczy się Da Hong Pao, ma wielu naśladowców, którzy noszą takie samo imię, lecz pochodzą z innych krzewów herbacianych.

Ta herbata jest wyżej oksydowanym oolongiem (40-50%), jej liście są ciemniejsze, ale nie zwinięte, jak zaobserwowaliśmy to przy Dark Pearl. Pochodzi ona z północnej części gór Wu Yi Shan, z regionu Fujian, i jest oznaczona jako bio. W przeciwieństwie do poprzednich Da Hong Pao, które piłam, ta liście ma jeszcze nieco zielonkawe, nawet szmaragdowe (czyżby oznaczało to niższą fermentację niż ta, z którą zazwyczaj się spotykałam?). Bardzo mało gałązek (znalazłam tylko 2:)) i niemal bez pyłu (nie połamane).

piewcyteiny-img_20161002_150818

Po zaparzeniu widać, że liście są dość duże, ale są to głównie ich kawałki z szypułką (nie całe). Jak to w oolongach, są smoczo naruszone, a ich barwy mienią się od ciemnej zieleni do brązu.

Parzenie

Zaparzyłam 4 gramy herbaty w szklanym gaiwanie o pojemności 180 ml, czyli ponad 2 gramy na 100 ml. Jednocześnie trochę skróciłam czas parzenia do około minuty, wydłużając o paręnaście sekund kolejne parzenia. Woda o temperaturze między 80 a 90 stopni Celsjusza.

piewcyteiny-img_20161002_144715

piewcyteiny-img_20161002_145208

Pierwsze parzenie wychodzi złoto, powoli zmierza w kierunku bursztynu. Próbując czuję coś jakby… palone drewno. Nie dym, to zupełnie nie jest ten smak co przy Lapsangu (wędzony). Ma delikatną nutę owocową. Przypomina mi oolonga w czerwonym opakowaniu, wysoko oksydowanego. Czuje się leśne owoce, ognisko, las… Przetrzymane w czarce kolorem zmienia się w bursztyn, gdy spada temperatura, czuć wtedy też mocniej owoce i drzewo sandałowe.

output_wil2qc

Drugie parzenie to już zdecydowanie bursztynowy kolor. Charakterystyczny dla oolongów smak z pierwszego parzenia się schował, żeby pokazać inne nuty smakowe tej herbaty, głównie owocowe. Ale jest to już mniejszy bukiet smaków niż przy pierwszym parzeniu.

piewcyteiny-img_20161002_150305

Trzecie parzenie to nadal intensywny kolor, w smaku z kolei nagle pojawił się cytrus i słodycz, nadal czuć owoce. Herbata ma bardzo ciekawy posmak i  nieco sił, by jeszcze pokazać w kolejnych parzeniach co potrafi.

piewcyteiny-img_20161002_145622

Informacje

Sklep: Five o’Clock

Cena: 24,50 zł za 50 gram

Test przeprowadzony dzięki uprzejmości Five o'Clock.
Anna Brożyna on EmailAnna Brożyna on FacebookAnna Brożyna on GoogleAnna Brożyna on InstagramAnna Brożyna on Twitter
Anna Brożyna
Naczelna Piewczyni - Piewcy Teiny
Ania gromadzi wiedzę o czaju w swoim wolnym czasie w ramach projektu Piewcy Teiny. Prowadzi prelekcje i warsztaty herbaciane, zwykłe i wirtualne spotkania z herbatą, organizuje Poznański Festiwal Herbaty Zaparzaj! i wspiera inne inicjatywy branżowe. Mimo wielu lat na ścieżce herbaty zawsze stara się pamiętać o początkach, o osobach zaczynających swoją przygodę z tym napojem.

Zawodowo tworzy strony i aplikacje internetowe. Pasjonuje się fantastyką, a wszędzie jeździłaby rowerem.
  • Ewa Kowalik

    Ale ładnie:) Fajny kolor, super stół (ach! och!) i ciekawa herbata. O ile dobrze pamiętam mam Da Hong Pao od Ivana. Jeszcze czeka w kolejce na próbowanie:)

    • Czyli ten od RST? Najs. Też jeszcze mam w domu:)

Top

Kontynuując przeglądanie Piewców Teiny zgadzasz się na używanie ciasteczek. Bo kto nie lubi ciasteczek do herbaty? Więcej informacji

Ciasteczką są włączone by umożliwić Ci najlepsze doświadczenie podczas przeglądania strony. Jeśli nie zmienisz swoich ustawień lub klikniesz akceptację poniżej to zgadzasz się na ciasteczka.

Zamknij